piątek, 15 lipca 2016

Urodziny Aizuni - to już dwa latka!



W czwartek 14 Lipca były Aizy urodziny. Moja księżniczka ma już 2 latka. Na tą uroczystość wszyscy wystroiliśmy się jak stróż w Boże ciało.  Moja mama upiekła tort dla wnuczusi, bo nie ma to jak samemu zrobić wypiek, niż kupować w sklepie (mimo, że te kupne torty wizualnie wyglądają lepiej). Tort był przepyszny, jeszcze nigdy nie jadłam lepszego w smaku od tych co robi moja mama.
Specjalnie robiłam na bloga te zdjęcia, abym mogła zrobić Wam fotorelację, jak i również sama mieć pamiątkę dla siebie z tego dnia. 
Tak się zastanawiałam ostatnio, z jakich powodów założyłam bloga. I doszłam do wniosku, że już od dzieciństwa zawsze pisałam pamiętniki, do dziś trzymam je w szafce. Ten blog jest takim w rodzaju dla mnie pamiętnikiem internetowym, mimo, że nie przelewam na niego swoich bolesnych uczuć, bolączek i rozterek, tak jak robiłam to na papierze. Jak to miło będzie, za parę lat poczytać i pooglądać zdjęcia z bloga - powspominać, może nawet pokazać swoim dzieciom (kto wie). 

Na zdjęciu moja siostra Paulina ze swoją córeczką Aizunią, czyli moją siostrzenicą. Natomiast poniżej pozuję również mój tata Andre (czyt. Andrzej), a później mama Krystina (Krysiulka).







Mąż Pauli - tatuś Aizunii był obecny jedynie przez telefon (skype), ponieważ został w Szkocji, a jego praca nie pozwalała na wzięcie tak długiego urlopu na jaki przyjechała moja siostra. Zatem widzicie go na stole na ekranie telefonu.













 Podczas pompowania balonów, Aizuni dwa baloniki pękły na twarzyczkę, gdy się nimi bawiła i zrobiły jej się dwa zaczerwienienia na twarzy. Patrząc na to zdjęcie wygląda, jakby odbyła bójkę w ringu, więc nie martwcie się, nikt jej nie biję (to ona nie raz potrafi przyłożyć z prawego sierpowego, jak jej coś nie po nosie pójdzie).



Pamiętam jak byłam mała, to razem z siostrami szłyśmy na strych, albo do ciemnego pomieszczenia i zapalałyśmy zimne ognie. Rysowałyśmy nimi kółeczka i inne kształty, ale to była frajda. Wydaję mi się, iż nasza królewna, również pokochała zimne ognie w takim stopniu jak ja, będąc w jej wieku.





Mam nadzieję, że podobała się Wam przygotowana przeze mnie fotorelacja z urodzin małej cyganeczki Zosi. 

Napiszcie w komentarzach czy osobiście wolicie i wybieracie  domowe torty, czy te kupione w cukierni. A może same potraficie je upiec? 

Całuję Was gorąco
~~~
Wasza Micia

23 komentarze:

  1. Ja właśnie jestem na etapie planowania imprezki dla mojej córci (4 latka) na 20 osób ;-) Sama będę robić tort (planuję zrobić Peppę).

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna solenizantka! Macie jakieś zagraniczne korzenie, bo macie takie rysy twarzy :)
    Mój blog
    Kanał na YT
    FanPage

    OdpowiedzUsuń
  3. Sto lat dla malej :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście że te domowe są najlepsze;) A ten w wykonaniu Twojej mamy wygląda baardzo apetycznie;) Buziak dla małej solenizantki;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam, zjadłabym taki torcik :D Księżniczka jak się patrzy. A zimne ognie kochałam za dzieciaka, szczególnie w święta. Mam chyba nawet jakieś pozostałości, z taką samą frajdą odpalę znowu :D Najlepszego dla małej ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała uroczystość i cudownie słodka istotka:) moja córcia w maju kończyła dwa latka. Sama upiekłam tort, już drugi raz na jej święto. Mój Marek mówi, że lepszego jeszcze nie jadł:)

    OdpowiedzUsuń
  7. E tam, co z tego, że te kupne torty wyglądają lepiej, skoro te robione przez bliską osobę są znacznie bardziej warte. :) Super, że traktujesz blog jak pamiętnik! Cudna dziewczynka. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ ona śliczna :) Te domowe wypieki są najlepsze :) Może i tak pięknie nie wyglądają ale za to wspaniale smakują :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego najlepszego dla małej solenizantki :) My na nasze zeszłoweekendowe urodziny kupiliśmy torty, ale wolimy domowe. Tylko czasu zabrakło na ich upieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaka piękna sukieneczka :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka przesłodka mała dziewczynka! Moja siostrzenica też skończyła niedawno dwa latka :) Cudowna rodzinka! <3
    Co do tortów to domowe są najlepsze pod każdym względem! Te z cukierni oczywiście przyciągają swoim wyglądem, ale nie mogą się równać z domowymi wypiekami :)

    http://xcysiaxoxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Domowe wypieki są najlepsze ale czasmi po znajomości kupuję :) mam kolegę który robi torty smakowo jak domowe a zrobi ci każdy smak i kształt. Zamawiałam dla koleżanki córki miał być krwawiacy tort z monster high (te straszne laleczki) i taki zrobił :D dal masę śmietankowa i wiśniowa i po przekrojeju wisnie a raczej ich sok zalewaly bialar masę :p efekt był świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale fajny bobas. ;)
    Torty od dawien dawna piecze moja babcia, ja nigdy tortów nie robiłam. Ale oczywiście robione własnoręcznie są najlepsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczywieście, że torty domowej roboty :)
    Słodka siostrzenica :)


    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaka ona jest śliczna! ♥♥♥

    https://alazielinska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Cześć:) Ale jesteście wspaniałą rodzinką , przepiękne zdjęcia. Moja mama tez przyszła oglądać tak jej się spodobało. Sliczną mialas sukienkę w te róże :) A dziewczyna przesłodka. U mnie też niedługo szykują się urodziny, ale siostrzeńca który ma 4 latka!! :) Pozdrawiam!
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  17. Według mnie tort mega ładnie wygląda i sama bym taki zjadła haha! A co do urodzinek to mała była ślicznie ubrana :D
    Littleredcherrysmile click

    OdpowiedzUsuń
  18. musiało być super, fotorelacja świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. jaka urocza :)
    lubię takie lifestylowe blogi, będe wpadac :D fajnie, że się u mnie odezwałaś i mogłam na Ciebie trafic :-)

    OdpowiedzUsuń