piątek, 1 lipca 2016

Mały przegląd tygodnia - woda, słońce, plaża

Witajcie moi drodzy! 

Mój tydzień minął mi tak szybko, aż nie wiem gdzie uciekły mi te dni. Dlatego, więc piszę szybką notkę, a wasze blogi odwiedzę po pracy, gdyż mam dużo do roboty. Oczywiście jestem świadoma, że ten tydzień się jeszcze nie skończył, ale w domu nie mam możliwości napisania posta w weekend.
Hmmm... chyba już się wszystko zmienia. Obecnie męczy mnie bezsenność, może z racji tego, iż dużo się stresuję. Czekam, aż przyjdzie moja zamówiona książka pt. "Jak przestać się martwić i zacząć żyć"  Dale Carnegie, polecała ją maffashion, tak zaczęłam czytać jej początek, który jest dostępny na necie i faktycznie czuję, że to coś dla mnie. Mimo tego stresu, mam tak fantastyczny humor jak z okresów dzieciństwa. Cieszyłam się jak dziecko, jadąc pierwszy raz na rowerze w tym roku, zapomniałam jakie to wspaniałe uczucie. Naprawdę mało mi potrzeba do szczęścia, nie wiem co się ze mną stało, ale mam nadzieję, że tak pozostanie. Wybrałam się z koleżanką na rower i w drodze powrotnej zaatakowały nas szerszenie. Tak uciekałyśmy i bałyśmy się ich, że aż wywróciłam się i rozwaliłam sobie kolano. Do wesela się zagoi - tak zawsze mówił mój tata (i to dosłownie bo 23 lipca idę na wesele). Tylko szkoda, że zostanie mi blizna, lecz dziękuję, że nic poważnego się nie stało, gdyż w tym samym czasie dosłownie obok mnie przejechał szybko samochód, który się nawet nie zatrzymał, by zobaczyć czy mi się coś nie stało (dobrze, że spadłam w prawą stronę, bo gdybym poleciała w lewo to byłby nie miły wypadek- Bóg nade mną czuwa). Zamieszczam Wam parę zdjęć z wycieczki rowerowej.




  


 





 Od jakiegoś czasu ćwiczę i stosuję zdrową dietę. W magicznym tempie schudłam z 4kg. Teraz staram się jeść więcej kalorycznych potraw, np. z soczewicy, fasoli, ciecierzycy, aby ta waga nie spadała mi nadal. Bo w bioderkach to już zanikam. Ale siła jest to najważniejsze.





Z tą krostą na środku czoła wyglądam jak "Naznaczona", albo jak te Hinduski, które naklejają sobie te kółeczko na czółko.  Byłam też na ognisku nad rzeką, piękne widoki, woda, cisza i spokój. Tak jak już mówię o tej naznaczonej, to planuję obejrzeć film pt. "Niewierna" (takie skojarzenie) - kocham tą serię filmów, lecz obecnie nie miałam czasu na film, ciągle się coś dzieję.







Nie obędzie się również bez zdjęć mojej siostrzenicy. Która tak bardzo przypomina małą Marcię, czyli mnie, za dzieciaczka. Jeśli kiedyś będziecie chciały to wstawię Wam zdjęcia z dzieciństwa i zobaczycie jak Aizunia jest w ciocie. Na zdjęciu z moim ulubionym lodem rożkiem z Biedronki śmietankowo-truskawkowe w promocji za 79gr. 
Żegnam Was gorącą słonecznymi zdjęciami z baseniku i powracam do swojej pracy. Buziaki! 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz