wtorek, 7 czerwca 2016

Barwny letni komibezon al'a kameleon

Witam Was moje drogie! 
Pisze do Was w tak piękny, słoneczny dzień i moje serce się raduję. Właśnie dostałam urlop od poniedziałku 13.06 na cały tydzień i jestem tak szczęśliwa, aż postanowiłam do Was napisać. Paula z siostrzenicą przyjeżdżają już w tą sobotę o 17:30, więc jestem tak podekscytowana, jak przed swoją pierwszą randką (może to złe porównanie, bo przed pierwszą randką byłam bardziej zestresowana, niż podekscytowana). W weekend standardowo, odhaczyłam opalanie na balkonie, jedzenie dużej ilości lodów, sprzątanie i domowe ćwiczenia, zaś w niedziele u babuni leżenie w cieniu na trawie pod silnie pachnącym jaśminem. W ciągu tygodnia nie miałam za specjalnie dobrego humoru, więc po pracy przygotowywałam sobie posiłki i kończyło się na oglądaniu jakiegoś romansidła w łóżku. Zrobiłam sobie już listę filmów do obejrzenia oraz książek do przeczytania, najchętniej to zaczęłabym czytać wszystko na raz po przeczytaniu każdej recenzji tych ekscytujących opowiadań. Czasami, gdy już świat zewnętrzny mnie zaczyna męczyć i przytłaczać, zamykam się w swoim wewnętrznym małym światku z książką i zaczynam ładować bateryjki wchodząc w romantyczne opowiadanie (koniecznie z dobrym zakończeniem). Nie wiem jak u Was, ale na moje samopoczucie,humor bardzo wpływa gatunek, tematyka filmu,np. po obejrzeniu komedii mam dobry humor na resztę dnia, zaś po smutnym dramacie mam dolinę do dnia następnego, jakby naprawdę to w moim życiu przydarzyła się ta historia. Zatem muszę uważać jakie filmy oraz książki wybieram, by nastrajały mnie pozytywnie. Często już tego samego dnia, śni mi się motyw z obejrzanego filmu. Horrorów nie oglądam już od paru lat, pamiętam jak w gimnazjum z Paulą oglądałyśmy film o duchach (podobno na faktach autentycznych) i przez pół roku zasypiałam z zapalonym światłem w pokoju (każdego wieczoru z lękami w głowie, nie mowa już o zejściu do ciemnej piwnicy po np. wodę). Taki stan utrzymywał mi się tak długo, że postanowiłam, iż horrory nie są dla mnie (odrzucam rzeczy i osoby, które źle wpływają na moją podświadomość, samopoczucie oraz zdrowie zarówno psychiczne jak i fizyczne). Przed zaśnięciem lubię oglądać filmy typu Hallmark, które rozluźniają mój umysł, jak i ciało z codziennych napięć, bo wierzę, że emocje które przeżywamy podczas oglądania filmu, czy też czytania książki wpływają na nasze ciało i umysł tak samo jak emocje, które przeżywamy w życiu rzeczywistym. Dlatego dzieci, które grają w brutalne gry, od najmłodszych lat, są tak bardzo nerwowe i agresywne (pomimo tego, że są z dobrych, spokojnych, wychowywanych  bez przemocy domów rodzinnych). Ostatnio bardziej atakują mnie bakterie Candida, dlatego mam zaostrzoną dietę i złe samopoczucie. Czy któraś z Was ma taki problem z Candida jak ja ? Chciałabym z kimś porozmawiać, kto ma takie utrapienie z Candidą jak ja, jakieś porady itp. 
Ściskam Was i śle Wam pozytywną moc miłości z mojego serduszka 
Ciaoo !

Ps. zdjęcia kolorowego kombinezonu, w którym wyglądam jak jaszczur, albo barwny paw , tak na poprawę humoru

  

 

 

 

 

 

 

Piosenka na dziś:
Varius Manx - Zamigotał świat 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz