czwartek, 14 kwietnia 2016

Rozmowa małej księżniczki z królową żab

Pewnego pięknego dnia, moja siostrzenica wybrała się na poważną rozmowę z żabką, która była królową wszystkich żab, ponieważ ogrom jej ciała, przewyższał pozostałe miniaturowe żabki.

 


Aiza, jak na mądrą dziewczynkę przystało, zaczęła wypowiadać jej swoje życzenia (możliwe,iż jej mama nie wytłumaczyła do końca, że życzenia spełnia złota rybka - i to dopiero wtedy,gdy ją złapiemy),więc do końca nie świadomy mały człowiek, wierząc w czarodziejską moc żabki, czekała na spełnienie tych życzeń. Mijały minuty, godziny i dni... Zmęczona księżniczka postanowiła się zdrzemnąć, oczywiście nadal wierząc w nadprzyrodzone siły żabuni. 

 

Po przebudzeniu , gdy jej mały brzuszek zaczął wydawać nieokreślony dźwięki, wykrzyczała cichuteńko: MAMA JEŚĆ! i zaczęła kąsać swojej ulubione chrupeczki, gdyż w pobliżu nie było żadnej restauracji w której mogłaby się posilić. Aż nagle, zauważyła, iż jej mamusia siedzi również głodna, więc ze łzami w oczach dała jej ze swojej paczki najmniejszego chrupka, którego szukała i szukała chyba z pół godziny. 


Na zegarze widniała późna godzina, więc Aiza chciała wracać do swojego pokoju i ciepłego łóżeczka (taki z niej śpioszek, jak z cioci Mici). Po przyjściu do domku szybko pobiegła na górę i ujrzała... piękne autko, o które poprosiła królową żab! Czarny mercedes taki, jaki widziała w gazecie, którą oglądał tatuś z zachwytem.

 

Z uśmiechem na twarzy jadąc tak przez życie ,nie mogła się doczekać kiedy jej kolejne marzenie zostanie spełnione. A była to przejażdżka czerwonym wozem strażackim...


Gdy jej kolejne marzenie zostało spełnione, zdradziła swojej mamusi trzecie, ostatnie (całe szczęście) życzenie. "Filiżanka... chcę być jak kawa z mlekiem, którą pijesz co ranka " Oj, nie łatwa sprawa, czy księżniczka sobie za dużo nie pozwala ? Hmmm... lecz, by nie wydało się, iż ta ropucha jest atrapą, mama obdzwoniła swoje koleżanki, z zapytaniem, gdzie takie cuda niewidy można znaleźć. I tak oto po niecałym dniu mała misia kręciła się w filiżance , jak latte z dużą pianką.


Morał taki z bajki płynie, by nie zabierać dzieci nad staw do królowej żab...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz