poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Frędzle - jako dzisiejsza stylizacja a'la Pocahontas

Czy lubicie frędzle na ubraniach,bądź torebkach, czy dodatkach ? Czy uważacie, że jest to zbędny, niewygodny dodatek ? Ja czasami lubię odstawić na bok elegancką marynarkę, czy koszulę i ubrać się w coś bardziej szalonego co przełamuję wszelkie schematy. Ktoś może powiedzieć, że to szalone wcale nie jest, lecz gdy zakłada się codziennie białe bluzki i czarne spodnie, to wszystko co odchodzi od tego schematu jest zdecydowanie odważne.  Duże kolczyki, prawie jak pawie pióra, których to największą zaletą jest lekkość. Bo pewnie nie tylko ja mam problem, z bolącymi uszami, gdy kolczyki są zbyt ciężkie. Słoneczko świeci, majówka już zbliża się do nas małymi kroczkami. Prawie już czuję powiew orzeźwiającego zimnego wiaterku znad morza, pora rozkładać leżaki i parasole oraz rozpalać grille. Na samą myśl o karkówce z pieczonymi zmienikami leci ślinka i nawet na myśl mi nie przychodzi, by zrezygnować z tych smakołyków, pomimo tego, iż staram się zdrowo odżywiać. Wracając do sukienki, która wygląda jakby była moczona w farbie (może niedoszłe ombre), wersja z frędzel owym szalikiem i bez.  Co sądzicie o takim zestawie a'la Pocahontas  ? 

 

 

 

 

 

 

 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz